Dzieci i MEDIA w krótkim wstępie do dalszych rozważań

•19 czerwiec 2009 • 2 komentarzy

Dzieci od zawsze kochały, kochają i będą kochać  MEDIA, a te próbują to uczucie odwzajemnić. W dalszym ciągu największym zainteresowaniem i niesłabnącą popularnością wśród małych odbiorców cieszy się Telewizja, jednak coraz więcej sympatyków zdobywa także Internet. Prasa stara się nie pozostawać w tyle, wydając  kilkadziesiąt tytułów, starających się w ten sposób umilić czas najmłodszym odbiorcom przy akompaniamencie bohaterów kreskówek. A co zostaje Rodzicom? Kilka magazynów o pielęgnacji, wychowaniu i edukacji ich pociech.

-Rynek Mediów dla dzieci i rodziców to poważny i wartościowy segment biznesu.

- Pomimo dużego nasycenia wydawcy i nadawcy telewizyjni ciągle szukają miejsca na nowe tytuły prasowe i telewizyjne.

-W ubiegłym roku ukazało się kilkanaście nowych tytułów, powstał nowy kanał telewizyjny i nastąpiła ekspansja mediów elektronicznych.

Media w zyciu dziecka

Rozwój dzisiejsze elektroniki, świata konsumpcji spowodował,że TV, Komputer i inne źródła rozrywki towarzysza konsumentom już od najmłodszych lat.  Coraz więcej maluchów posiada swoje własne odbiorniki TV , komputery w pokoju – poświęcając im coraz więcej czasu.

Co dzieci posiadaja w swoim pokoju?
Ich cecha charakterystyczną jest to, iż maja dużą podzielność uwagi – trudno jest więc w obiektywny sposób zarejestrować skuteczność komunikatu, który do nich trafia – biorąc pod uwagę fakt, że w jednym momencie mają włączony TV, kilka zakładek w Internecie, słuchają radia często przy tym jeszcze odrabiając lekcje lub rozmawiając przez komórkę to ilość komunikatów jakie do nich docierają należy podawać w setkach, czy nawet tysiącach.

W jaki więc sposób stworzyć przekazy które ich zainteresują, jakie kanały dotarcia wybrać profilując je pod określona target group? O tym już w najbliższym czasie.


Pij mleko – bedziesz wielki?

•18 czerwiec 2009 • 5 komentarzy

pu.i.wpNawiązując do swojej pracy magisterskiej gdzie poruszam różne „wrażliwe kwestie” z dziedziny marketingu skierowanego do dzieci, chciałabym dziś zaprezentować przykład „pseudo promocji” zdrowia – „Pij mleko – będziesz wielki”, która szerokim echem odbiła się nie tylko na polskim rynku,ale też na całym świecie. Akcja ruszyła we wrześniu 2002 roku i trwa do dzisiejszego dnia.

11071 Jej organizator – Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy, za swój cel uznał “intensyfikację działań profilaktyki osteoporozy poprzez wykreowanie mody na picie mleka”. Mali konsumenci, a głównie ich rodzice są zapewniani o zaletach mleka przez polityków, aktorów, sportowców i oczywiście…koncerny mleczarskie. Przykładowa dziewczynka z reklamy – nieśmiała, szczerbata, siedząca w ostatniej ławce. Pewnego dnia zbiera się na odwagę i przyznaje się klasie, że chciałaby zostać piosenkarką – dzieci wybuchają śmiechem. Mała bohaterka wypija szklankę mleka i po latach zostaje gwiazdą popu. Przesłanie jest jasne jak cały komunikat : PIJ MLEKO BĘDZIESZ WIELKI! Jednak nie do końca jest to prawda.. Niektórzy z lekarzy postanowili przerwać milczenie. Jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego. Z zamiłowania dietetyk. – Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia – twierdzi. – Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej. Jak twierdzi doktor Siwik zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym. Wbrew powszechnemu mniemaniu wcale nie wzmacnia kości, a nawet, wręcz przeciwnie – osłabia je. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Można nawet posunąć się do stwierdzenia ,że za duża ilość mleka w dzieciństwie to recepta na wózek inwalidzki w przyszłości. Kilka lat temu zrzeszająca pięć tysięcy członków międzynarodowa organizacja Lekarze na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej wydała specjalne oświadczenie, w którym ostrzega przed piciem mleka. Lista przeciwwskazań jest długa…. Zasadniczym powodem sprzeciwu wobec mleka jest przekonanie, że człowiek, tak jak pozostałe ssaki, przystosowany jest do spożywania mleka tylko w okresie niemowlęcym. Jeśli wierzymy, że mleko jest źródłem wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata gdzie występuje najwyższe spożycie mleka. Najwięcej piją go Amerykanie i Finowie. I tam właśnie notuje się najwięcej przypadków chorych na serce i cukrzycę. W Polsce mleko stało się towarem politycznym. Sloganem “Szklanka mleka dla każdego ucznia” rząd Leszka Millera postanowił zdobyć poparcie społeczne. I mleko zagościło w szkołach na dobre. I niestety nie zanosi się na zmiany… Opisana przeze mnie kampania to tylko jeden z przykładów grania na emocjach rodziców ( zdrowie dziecka) przy jednoczesnym wykorzystaniu autorytetów aby dotrzeć do dzieci (Kayah, Shrek) Niestety takich przykładów jest na naszym rynku coraz więcej. Szkoda tylko, że nadal pozostają tematem tabu. Pytanie brzmi: Dlaczego?

Internet w życiu młodzieży – czyli czego szukaja w sieci

•17 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

Tydzień temu miałam okazje uczestniczyć w ciekawej konferencji zorganizowanej przez AtMedia, która podejmowała temat komunikacji z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi. Główny fokus został położony oczywiście na telewizje( w zawiązku z tym że AtMedia zajmuje sie sprzedażą kanałów tematycznych), jednak w swoich rozważaniach i prezentacjach nie pominęli drugiego – rosnącego dziś w siłę medium jakim jest INTERNET.

Tym wpisem chciałabymzapoczatkować oddzielny blok tematyczny gdzie postaram się przedstawić dane na temat uzytkowania Internetu przez dzieci i modzież – czego szukają, ile czasu tam spędzają, co ich interesuje, a co jest im obojetne. W jaki sposób “penetrują” sieć – bo jak to juz zostało stwierdzone sposób poruszania się po sieci jest zlinkowany z grupą wiekową, jaką młody uzytkownik reprezentuje – ale o tym później.

Dziś tak na rozgrzewkę, a zarazem na dobry poczatek przedstawiam Wam Top ranking 20 stron internetowych odwiedzanym przez grupę w wieku 13-24, ktory został stworzony i opracowany przez portal Gazeta.plTOP 20

Nowe Kanały dotarcia do małego KONSUMENTA – cz.III

•16 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

Drogi, prowadzące do małego konsumenta często opierają się często na bajkowej postaci, będącej w oczach dziecka odzwierciedlaniem marki, punktem odniesienia, kiedy nie potrafi jeszcze czytać. Coraz trudniej dziś znaleźć produkt dla przedszkolaka, niepowiązany z bohaterem bajki czy gry. Według badań, jakie przeprowadził Kids & Young marka reprezentowana przez bohatera kreskówki jest o 45% mocniej rozpoznawalna wśród dzieci. Przykładem zastosowania wyników badań w tworzeniu kampanii może być firma Sokpol, która wykorzystała postać HUGO w promocji swego soku – produktu, którego odbiorcami były dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Wykorzystanie wizerunku HUGO, pojawiającego się w programach TV, grach komputerowych, prasie czy będącego maskotkami, a także zabawkami w różnych postaciach pozwoliło na wytworzenie skojarzenia postaci z sokiem. Dopełnieniem procesu były akcje w super i hipermarketach, podczas których wesoły pluszak HUGO uśmiechał się do dzieci i ściskał ich rączki. Siła wrażenia jest jeszcze większa, gdy dziecko zostanie zachęcone do dokonania zakupu obietnicą gratisowego gadżetu czy możliwością wygrania bajecznej wycieczki do Disneylandu. Wtedy już nic nie jest w stanie powstrzymać malucha przed wypowiedzeniem magicznych słów: ja to chcę”.

Nowe Kanały dotarcia do małego KONSUMENTA cz.II

•15 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

Inny kanał dotarcia do klientów znalazła firma Pelagros, specjalizująca się w przygotowywaniu i dystrybucji tzw. „paczek przedszkolaka” kierowanej do przedszkolaków, czy paczki „Szkrab”, której odbiorcami są dzieci uczęszczające do żłobka. Akcje samplingowe w ramach programów odbywają się systematycznie, kilka razy w ciągu roku, w powiązaniu z różnymi okazjami tj. Dzień Dziecka czy Mikołajki. Wspomniana paka zawiera szereg próbek produktów dla dzieci( tj. Nutella, Danonki, puzzle, kolorowanki), a także kupony rabatowe, materiały informacyjne, kupony zamówieniowe i katalogi wysyłkowe dla rodziców. Akcją objętych jest ok. 1000 przedszkoli i 500 żłobków w całej Polsce. Do najważniejszych benefitów należy: połączenie formy edukacyjnej z użytkowo, dodatkowe działanie tzw. „opinion leader’s effect” w postaci wychowawczyni wręczającej dziecku prezent i co najważniejsze paczka trafia bezpośrednio do dzieci w okresie zwiększonej aktywności zakupowej przypadającej m.in. na okres bożonarodzeniowy.

Nowe kanały dotarcia do małego konsumenta cz.I

•12 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

W dzisiejszych czasach marketing kierowany do dzieci odchodzi od najprostszego kanału dotarcia, jakim była reklama TV, poszukując nowych ścieżek dotarcia do małego konsumenta – wchodząc na pole szeroko rozumianego BTL-u.

Marketing dziecięcy wchodzi powoli na niezagospodarowane dotychczas obszary – wkracza do przedszkoli i tym samym do swoich bezpośrednich odbiorców. Ponieważ bezpośrednie, natarczywe działania są negowane przez rodziców, coraz częściej komunikacja określonego produktu połączona jest z „wartościami edukacyjnymi”. Przykładem mogą być tutaj działania firmy McCain, która ze swoim programem edukacyjnym „od ziemniaka do frytki” trafiła do ponad 800 przedszkoli. Podczas zajęc edukacyjnych, przy wykorzystaniu plakatów informacyjnych dzieci mogły zdobywać wiedzę skąd się biorą frytki, a później na kartonach, zawierających oczywiście logo producenta rysowały frytkę przyszłości. Rodzice, obdarowani rysunkiem, po zajrzeniu na drugą stronę mieli okazję zapoznać się z ofertą firmy McCain.

W ten sam sposób Tymbark uczy przedszkolaków jak dbać o przyrodę, organizując m.in. rywalizację międzyprzedszkolną czy uruchomiając specjalną edukacyjną stronę internetową, gdzie dzieciaki mogą poznać świat otaczającej ich przyrody, a producenci past do zębów uczą jak dbać o higienę jamy ustnej przy uzyciu oczywiście ich produktów….

cdn….

Jak dzieci spostrzegaja marki?

•10 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

Jak duże jest przywiązanie już trzylatków do marki pokazały badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Stanforda. W swoim badaniu, podali grupie dzieci w wieku 3-5 lat próbki identycznego jedzenia, zapakowanego na dwa sposoby: w zwykłe opakowanie x, oraz opakowanie z logo McDonalds. Okazało się, że jedzenie z markowego opakowania smakowało dzieciom o wiele bardziej, niż to zwykłe, mimo że konsumowane produkty miały niewiele wspólnego z fast foodem (były to m.in. marchewki i mleko).

Dzieci identyfikują się z marką, jest ona dla nich wyjątkowo ważna, świadczy o statusie w społeczności. Badania przeprowadzone przez Keller Fay Group pokazują, że dzieci i nastolatki dwa razy częściej niż dorośli rozmawiają o markach i produktach, przy tym kwestie związane z reklamą i polecaniem produktów zajmują 57 procent.

Marketing, a szczególnie reklama telewizyjna skierowana do dzieci nasycona jest podstawowymi mechanikami perswazji takimi jak: optymizm, nasycenie kolorami czy muzyka oparta na kontrastach. Powoduje to, że dziecko często nie wiedząc jak nazywa się produkt, potrafi z pamięci wyrecytować slogan reklamowy czy zaśpiewać piosenkę towarzysząca reklamie. Dla mojej mamy, od kilkunastu lat prowadzącej sklep spożywczy codziennością jest, że kilkulatek prosi o baton z mlecznej krainy czy serek odlotowej krowy.

Język dzieci jest naszpikowany nazwami handlowymi, sloganami reklamowymi czy innymi komunikatami marketingowymi. Marki – ich misja czy wartości – pomagają w auto-definiowaniu ich osobowości i relacji ze światem.

Quo Vadis KONSUMENCIE?

•9 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

Generacją Z określamy osoby urodzone po 1996 roku, mieszkające w krajach o wysokim nasyceniu rynku najnowszą techniką, a także szybko rozwijającą się gospodarką.
Uważa się je za zapowiedź nowego wzoru w relacjach konsumenckich. Niemowlak od urodzenia bawi się elektronicznymi gadżetami, w wieku kilku lat jest już doświadczonym internautą, a często nawet już początkującym bloggerem, by następnie stać się trendsetterem określonej marki, do której przywiązywał się już od najwcześniejszych miesięcy (lat) życia.  Pokolenie Z od najmłodszych lat jest naturalnie przygotowywane  do poruszania się w świecie Cyberprzestrzeni, doskonale odróżnia i wartościowuje marki.

Z badań przeprowadzonych w Szwajcarii wynika, że jeszcze przed narodzinami maluchy są już podatne na komunikaty reklamowe. Dzieciom w brzuchu matek puszczano odpowiednie dzwonki, melodie i hasła, które odnosiły się do konkretnych marek. Wyniki były zaskakujące – okazało się, że 77 proc. noworodków rozpoznaje reklamowe dźwięki, które puszczano im jeszcze przed narodzeniem. Jak twierdzą badacze być może mamy pierwszy dowód na rozwijanie się w nich pozytywnego stosunku do tak wcześnie poznawanych marek. Oczywiście nasuwa się pytanie o etyczny aspekt tego fenomenu…

Po raz kolejny prekursorem okazała się Toyota, czyli marka od dziesięcioleci znana z tego, ze potrafi przywiązać do siebie konsumenta na całe życie.Mały grajek
Wykorzystując wyniki powyższych badań Toyota postanowiła wychowywać sobie własnych konsumentów za pomocą serii samochodów modelu Scian. Mali konsumenci mogą je własnoręcznie projektować tj. kolorować i dostosowywać do własnych, estetycznych potrzeb. W następstwie dzieci stają się u rodziców ambasadorami tej marki, a będąc osobami dorosłymi, możliwe za kilkanaście lat wspominając zabawę samochodzikami Toyoty wybiorą właśnie tak – już dorosły, swój własny samochód…

Mieliśmy pokolenie X, obecnie żyjemy w czasach pokolenia Y, nadchodzi pokolenie Z  – co będzie dalej? Quo Vadis KONSUMENCIE?

Psychologia łatwego łupu czyli jak marketerzy spostrzegają Twoje dziecko…

•6 czerwiec 2009 • 1 komentarz

2360

Witajcie..dzisiaj chciałabym rozpocząć nowy blok zagadnień, a mianowicie zająć się KIDNAPINGIEM, który najprościej można nazwać sztuką kontroli nad umysłem dziecka stosowaną przez marketerów. W kolejnych postach postaram się przybliżyć to pojęcie, omawiając zarazem sposoby przy pomocy których marketerzy działają na małego konsumenta, wykorzystując tzw. „słabe punkty”, a także w odpowiedni sposób modyfikując „dynamikę łańcucha komunikatu”. Ale o tym później – w kolejnych wpisach. Dzisiaj chciałabym wyjść od rzeczy podstawowej, a mianowicie od przybliżenia terminu „PSYCHOLOGII ŁATWEGO ŁUPU”.

Przyzwyczailiśmy się do różnych określeń dziecka: mały klient, młody konsument, maluch itp.. Marketerzy stosują jeszcze jedno – łatwy łup. A psychologia łatwego łupu to nic innego jak reguły – zalec enia określające jak „współpracować” z małym klientem, generując w nim potrzebę posiadania określonego przedmiotu „x” poprzez wykorzystanie jego „słabych punktów” procesu rozwojowego.

Reklamodawcy doskonale zdają sobie sprawę, że mały konsument nie jest w stanie bronić się przed napływającymi do niego ze wszystkich stron komunikatami reklamowymi. Dzieje się tak, ponieważ dziecko nie wykształciło jeszcze w pełni wszystkich, niezbędnych do tego narzędzi obronnych, stając imagessię tym samym łatwym łupem dla kogokolwiek, każdego marketera (ale nie tylko), który wyceluje w niego „strzał”.

Psychologia łatwego łupu jest więc niczym innym jak wzajemnym oddziaływaniem miedzy sposobem, w jaki dziecko przetwarza napływające do niego komunikaty (informacje), a architekturą jego mózgu i etapem rozwoju w jakim się właśnie znajduje, a jaki kształtuje jego procesy m.in. te o charakterze poznawczym. Implikacją tego jest fakt, iż dziecko bardzo często automatycznie reaguje na docierające do niego komunikaty, zaprojektowane w sposób wykorzystujący ograniczenia wynikające z rozwoju malucha.

Tyle wstępem. A w kolejnym wpisie więcej informacji dotyczących „słabych punktów”,a więc klucza do zrozumienia technik działań reklamodawców i ich oddziaływań na maluchy.

I służę Ci rada i poradą…cz.II

•5 czerwiec 2009 • Dodaj komentarz

Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami wracam dziś do tematu prasy parentitngowej. Chciałabym napisac kilka słów na temat bezpłatnych tytułów dystrybuowanych wśród Rodziców.  Do najpopularniejszych należą m.in:

“Mamy Przedszkolaka” będący bezpłatnym miesięcznikiem skierowanym do Rodziców dzieci w wieku przedszkolnym. Na jego łamach znajduja się treści przeznaczone zarówno dla dzieci jak i dla mam. Wynikiem tego jest podział czasopisma na dwie części. Pierwsza – przeznaczona dla dziecka ma na celu rozwój intelektualny dziecka ( stąd szereg zagadek, łamigłówek itp.) oraz maksymalizacje czasu jakie dziecko spędza z Rodzicami ( stąd możemy znaleźć m.in artykuły Beaty Pawlikowskiej ” Światowy Przedszkolak”, które Rodzice czytają razem z maluchami ). Większa jednak część jest przeznaczona dla rodziców, w której można znaleźć porady i artykuły z zakresu zdrowia, dietetyki, psychologii, a także wskazówki jak spędzać wolny czas i pomagać swojemu dziecku prawidłowo się rozwijać.  Według mnie najciekawszą częścią tego pisma jest stała rubryka – Oczami Dziecka, oczami mamy – gdzie przyziemne sprawy sa opisywane z punktu widzenia dziecka i Rodzica. co we wspaniały sposób ukazuje jak rożnie są różne rzeczy spostrzegane i analizowane.

“Mamy maluszka” jest bezpłatnym kwartalinikiem, którego grupa docelową są rodzice dzieci uczęszczających do złobka. Warto dodac, ze jest ono współtworzone i rekomendowane przez Zespół Żłobków M.st Waraszawy. wszytskie zawarte w nim artykuły sa dziełem znanych psychologów, lekarzy, pedagogów, dietetyków, a także róznych specjalistów (mi.n ds. ubezpieczeń) i dyrektorów żłobków.

Ostatnim tytułem, o którym chciałabym wspomnieć jest “Top Przdszkole”, będący magazynem przeznaczonym dla niepublicznych i prywatnych przedszkoli, którego grupa docelową sa rodzice zamieszkujący duze miasta i mogacy pochwalić się zarobkami wyzszymi od średniej krajowej;). Dużo miejsca poświęca m.in stylom zycia nowoczesnej, zamoznej rodziny w duzym mieście. Nie ma co ukrywać – w wyraźny sposób odróznia sie od opisanych powyżej.

Pismem skierowanym do Rodziców, a wyrózniającym się sposobem i forma komunikacji jest “Familia” – kolorowy miesięcznik o profilu stricte chrześcijańskim, który porusza problemy związane z wychowaniem dzieci, istota rodziny i małzeństwa, a także prawem rodzinnym.

Na koniec taka mała dygresja – jak zauważyliscie mamy wachlarz różnego typu czasopism. Różnia się częstotliwością publikacji, formą w jakiej są wydawane, cena i teamtyka, jaką obejmują. Mamy pisma dla mam, rodziców, skierowane do obojga Rodziców…i tutaj moje pytanie – kiedy na naszym rynku pojawi się pismo skierowane stricte do tatusiów? Nie ma co ukrywac – zmienia się społeczeństwo, zmieniaja się zwyczaje, mężczyżni coraz częściej interesuja się tematyką wychowawczą i aktywnie uczestniczą w procesie wychowania dziecka, a nawet  coraz częśćiej to nie mamy, a tatusiowe przejmuja ster wychowawczy, towarzysząc dziecku od samego momentu narodzin. Więc… które wydawnictwo zobaczy tą lukę jako pierwsze? Czekamy!

I to na tyle na dziś… jutro postaram się napisac kilka słów na temat ‘psychologii łatwego łupu”.  Czym jest, do kogo jest skierowana, jakie przyjmuje cele i za pomoca jakich technik oraz narzędzi je osiąga.Pozdrawiam i do zaczytania!